Opowiadanie 1 część 7
Minęły dwa miesiące:
-Piotr idziemy już, szybciej, bo się spóźnimy.
-Dobrze, dobrze.
-Poczekaj-powiedziała Hana łapiąc się za brzuch.
-Co się stało?
-Nic, już dobrze, możemy iść
-Nie-powiedział Piotr, wziął Hanę na ręce i zaniósł do szpitala.
-Lena, pilnuj, żeby nigdzie nie poszła
-Dobrze, Hana co się stało?
-Nic-powiedziała Hana próbując wstać. Gdy wstała zgięła się wpół z bólu:
-Ała
-Hana-powiedziała Lena.
-Nic mi nie jest-szybko odpowiedziała jej ginekolożka.
-Mhm, to odprowadzę Cię do Twojego gabinetu.-Lena już wymyśliła podstęp.
-Dobrze-powiedziała Hana i poszła. W gabinecie czekał na nią Piotr z Darkiem:
-Hana, zaczekaj, daj się zbadać.
-Dobrze, jak chcesz-powiedziała obojętnie Hana. Poszła w stronę Piotra i Darka, nagle zemdlała, ale Piotr zdążył ją złapać, położył ją na łóżku, złapał za rękę i stał w milczeniu...
Łączna liczba wyświetleń
sobota, 11 maja 2013
Opowiadanie 1 część 7 ;(
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
kiedy next
OdpowiedzUsuń